
Jak się uczyć do matury, żeby dostać się na wymarzone studia? Kilka lat temu przeprowadziłyśmy wywiad z Dominiką — naszą kursantką, która uczestniczyła w zajęciach z Powtórki z Biologii i współpracowała z nami przy tworzeniu zdjęć na stronę. Jej droga na medycynę nie była prosta: zdawała maturę dwa razy, ale w końcu się udało. Dziś Dominika jest lekarką i odbywa staż. Z okazji jubileuszu 10-lecia Powtórki z Biologii odezwałyśmy się do niej ponownie, żeby sprawdzić, co u niej słychać i jak wspomina tamten czas.
CZĘŚĆ I
Rozmowa z Dominiką jako studentką czyli jak to się zaczęło…
Poniżej przypominamy rozmowę z Dominiką, którą przeprowadziłyśmy, kiedy właśnie dostała się na studia i zaczynała swoją przygodę z kierunkiem lekarskim na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach.

Studia i marzenia
Ania: Na jakim kierunku studiujesz?
Dominika: Od października będę studentką kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Śląskim w Katowicac
A: Dlaczego wybrałaś właśnie ten kierunek?
D: Powodów jest kilka, a niektóre są dość osobiste. Z jednej strony fascynuje mnie ciało człowieka i to, jak ono funkcjonuje — chcę się dowiedzieć o nim jak najwięcej. Z drugiej strony uwielbiam kontakt z ludźmi i wiem, że praca lekarza to jest to, w czym będę się spełniać. Jeśli chodzi o bardziej personalne powody… Niestety lekarzom nie udało się uratować bliskiej mi osoby, dlatego chcę być lekarzem, żeby móc kiedyś uratować czyjegoś dziadka czy wujka.
Matura i przygotowania
Jaki wynik osiągnęłaś na maturze?
Z chemii 92%, a z biologii 78%.
Jak długo przygotowywałaś się do matury?
Teoretycznie dwa lata, bo miałam dwa podejścia do matury, ale tak naprawdę nie uczyłam się cały czas. Przy drugim podejściu nauka trwała tak naprawdę trzy miesiące.
Z jakich podręczników i repetytoriów korzystałaś najchętniej?
Jeśli chodzi o podręczniki, to korzystałam tylko z Nowej Ery. Na nich bazowaliśmy w liceum i po prostu nie umiałam się uczyć z innych wydawnictw (chyba że stare książki pana Lewińskiego — bardzo polecam!). Jeśli chodzi o zbiory zadań, z chemii moje serce należy do pani Barbary Pac oraz arkuszy Kaznowskiego — tej dwójce zawdzięczam swój wynik. Na maturę z biologii polecam zbiory Biomedica, choć najważniejsze moim zdaniem są arkusze.
Metody i podejście do nauki
Twoje patenty na efektywną naukę?
Szczegółowa analiza błędów. Polecam założyć sobie zeszyt i wypisywać do niego poprawne odpowiedzi i sformułowania na wszystkie zadania, które nam nie wyszły.
W jaki sposób motywowałaś się do nauki?
W kontekście nauki do matury bardzo nie lubię słowa „motywacja”. Szukałam jej w sobie przez cały pierwszy gap year — miałam na nią swoje sposoby, ale jednak szybko znikała. Przy drugim gap year przestałam szukać motywacji i po prostu nauczyłam się dyscypliny. Moim zdaniem dyscyplina to jedyna rzecz, która może doprowadzić nas do celu. Myślę, że wszystkie osoby, które osiągnęły większy sukces, dokonały tego właśnie dzięki temu, że były zdyscyplinowane.
Jakie masz porady dla przyszłych maturzystów?
Nie róbcie bezmyślnie jak największej liczby zadań. Lepiej zrobić ich mniej, ale się na nich skupić, dokładnie przeanalizować, co wynika z czego i dlaczego jest tak, a nie inaczej.
CZĘŚĆ II
Rozmowa z Dominiką jako lekarką
Z okazji jubileuszu 10-lecia Powtórki z Biologii odezwałyśmy się do Dominiki ponownie. Dziś jest już lekarką i odbywa staż. To dobry moment, żeby zapytać, jak wspomina tamten czas i co ma do powiedzenia kolejnym pokoleniom maturzystów.
Zderzenie z rzeczywistością studiów
Ostatnio rozmawiałyśmy, kiedy dopiero zaczynałaś studia na kierunku lekarskim w Katowicach. Jak wspominasz te pierwsze miesiące?
Spodziewałam się dużej ilości materiału, ale jego ilość i tak mnie zaskoczyła. To, co jest najważniejsze na tych studiach, to pogodzenie się z tym, że nie damy rady nauczyć się wszystkiego. Pamiętam, że w liceum wystarczało nauczyć się rozdziału z podręcznika, żeby dostać 5 ze sprawdzianu z biologii. W przypadku studiów medycznych niestety tak nie jest. Podręczniki zawierają tyle informacji, że nie jest się w stanie wszystkiego przetrawiać. Trzeba się z tym pogodzić i nauczyć się wyłapywać te najważniejsze informacje podczas nauki.
Mówiłaś wcześniej, że kluczem do Twojego sukcesu na maturze była dyscyplina, a nie motywacja. Czy ta filozofia sprawdziła się też na studiach medycznych?
Zdecydowanie dyscyplina jest bardzo przydatna na tych studiach, zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej obszerne przedmioty — zarówno te podstawowe, jak anatomia, jak i nauki kliniczne, jak interna. Niestety nie da się przygotować do takich egzaminów w tydzień, dlatego dyscyplina jest bardzo ważna. Regularna nauka na bieżąco dużo ułatwia późniejszą naukę w sesji.
Biologia na maturze to jedno, ale biologia na medycynie to zupełnie inny poziom. Czy wiedza z liceum dała Ci jakieś konkretne podstawy, czy właściwie trzeba było zaczynać od nowa?
Hmm, nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie, bo biologii na tych studiach za wiele nie ma. Biologia z liceum dała mi jedynie podstawy pod to, co było na studiach, ale to zupełnie inna nauka. Na biologii do matury uczymy się o wszystkich organizmach żywych, na studiach lekarskich skupiamy się tylko na człowieku. Pojawia się anatomia, która zupełnie odbiega od materiału maturalnego. Chyba najwięcej biologii pojawiło się na fizjologii na drugim roku — wtedy te podstawy z liceum były dość przydatne, ale to, czego musiałam się nauczyć na studiach, znaaacznie poza ten materiał wykraczało.
Czy zdarzyło Ci się kiedyś na studiach pomyśleć, że to jednak nie jest kierunek dla Ciebie?
I tak i nie. Te studia trwają 6 lat — przez ten czas często moje zdanie się zmieniało. Czułam, że to moje miejsce, gdy uczyłam się rzeczy, które sprawiały mi przyjemność — zazwyczaj tych, które gdzieś kiedyś dotyczyły mnie lub moich bliskich. Jeśli chodzi o drugą stronę medalu — tak, czasem czuję, że to nie jest miejsce dla mnie, głównie kiedy przerasta mnie odpowiedzialność związana z tym zawodem.
Droga, wybory, retrospekcja
Zdawałaś maturę dwa razy, a przygotowania do tej drugiej trwały intensywnie zaledwie trzy miesiące. Kiedy patrzysz na to dziś — co myślisz o tej drodze? Czy zrobiłabyś coś inaczej?
Myślę, że nic nie zrobiłabym inaczej. Zawsze powtarzam, że wszystko jest po coś. Taką drogę musiałam przejść, by być w miejscu, w którym jestem teraz. Nie analizuję tego, jest mi z tym dobrze. Oczywiście mogłam się lepiej przygotować do pierwszego podejścia, ale myślę, że to właśnie była moja lekcja, że nie wszystko w życiu łatwo przychodzi.
Presja matury, dwa podejścia, gap year — czy z perspektywy lekarki uważasz, że ta maturalna machina rzeczywiście „decyduje o życiu”, jak wtedy się wszystkim wydawało?
Zdecydowanie nie! W każdym momencie można zmienić swoje życie, wybrać inną ścieżkę zawodową. Maturzyści — nie musicie decydować teraz o tym, co chcecie robić przez całe życie. Możecie teraz nie wiedzieć albo wiedzieć i zmienić zdanie za 5, 10 czy 15 lat. Zawsze podaję w tym miejscu przykład mojej mamy, która weszła na studia pielęgniarskie w wieku 36 lat, nie mając wcześniej nic wspólnego z medycyną. Ta decyzja odmieniła jej życie. Teraz jest spełnioną kobietą i robi to, co lubi. I chyba nikt jej nie zarzuci, że jest „w plecy” te kilkanaście lat. Wiem, że okres okołomaturalny jest stresujący, ale naprawdę nie musi on wpływać na całe nasze życie.
Rady od lekarki dla maturzystów
Co byś powiedziała dziśiejszym maturzystom, którzy dziś rozwiązują zadania z biologii i marzą o medycynie?
To, że matura to po prostu zadanie do wykonania. Wymagające dyscypliny i czasu, ale jest to punkt do odhaczenienia na ścieżce do bycia lekarzem. Jest to ważny punkt, ale jednak tylko punkt — uczcie się, zdajcie ładnie maturkę i lećcie dalej za marzeniami. Jak się nie uda za pierwszym razem, to świat się nie zawali. Za drugim na pewno się uda. 😊
Wcześniej Twoim patentem była szczegółowa analiza błędów i zeszyt z poprawnymi odpowiedziami. Czy ta metoda miała kontynuację w Twojej edukacji medycznej?
Może nie prowadziłam już zeszytu błędów (co nadal bardzo polecam do matury!), ale w dalszym ciągu polecam takie podejście — skupianie się na słabych stronach i wyszlifowywanie niedociągnięć. Nie uczyć się na zasadzie „jak patrzę, to umiem; jak nie patrzę, to nie umiem”, tylko naprawdę się uczyć — tak, żeby umieć opowiedzieć o tym, czego się nauczyło, i powtarzać to, aż zostanie w głowie. A jak czegoś nie potrafimy zapamiętać, to wymyślić głupią mnemotechnikę. Im głupsza, tym większa szansa, że zostanie w pamięci.
Szybkie pytania
Matura: największy stres życia czy doświadczenie, które warto było przeżyć?
Zdecydowanie warto było przeżyć.
Dyscyplina czy pasja — co bardziej pcha do przodu?
Pasja.
Najtrudniejszy egzamin na studiach vs matura — co było gorsze?
Matura, bo można ją pisać tylko raz w roku, a egzaminy mają kilka terminów.
Jeden przedmiot, który okazał się ważniejszy niż myślałaś?
Patofizjologia.
Gdybyś miała powtórzyć całą drogę — medycyna czy coś innego?
Chyba wybrałabym coś, co wiąże się z mniejszą odpowiedzialnością.
Co powiedziałabyś sobie sprzed kilku lat, stojącej przed drugą maturą?
Nie martw się na zapas — tysiące ludzi dało radę przejść tę drogę, to i Ty dasz.
Dziękujemy Dominice za obie rozmowy i życzymy jej wielu sukcesów w pracy klinicznej. Jej historia to dowód, że wytrwałość i dyscyplina naprawdę prowadzą do celu — nawet jeśli droga bywa kręta.






